piątek, 7 czerwca 2013

My oczami innych

Wybacz, nie pomnę kto mi o tym opowiadał. Nie jest to prawda objawiona, ani nie dotyczy wszystkich ludzi na całym świecie, ale za to może pokazywać pewne tendencje płci...

Otóż, nie od dziś wiadomo, że stereotypowi faceci, patrząc na siebie w lustrze, widzą kogoś przystojniejszego, a kobiety wprost przeciwnie. Chodzi głównie o to, że facet przeglądając się w lustrze pomyśli: "nie jest źle! Ten trzydniowy zarost dodaje mi uroku, że żadna laska się nie oprze", kobieta za to pierwsze co myśli, to: "o Jeeezu, ale mam zmarszczki...i te wory pod oczami, no i gdzie ta gładka i jędrna skóra?" Podkreślam - chodzi o czysty stereotyp.


Takie same różnice można zaobserwować na ulicy. Kiedy facet dostrzega wpatrzone w niego damskie oczy - nawet jeśli to czysty przypadek, czy efekt zamyślenia - od razu myśli: "Ha! Podobam jej się". Kobieta zaś, kiedy dostrzeże to samo u płci przeciwnej, pierwsze co robi to patrzy czy czasem nie ma plamy na bluzce, albo nie wiem, smarka na brodzie :P.

Facet, który pomyśli, że jest super-hot i wszystkie laski na niego lecą, ma od razu humor lepszy i jest bardziej pewny siebie. A kogo tak na prawdę obchodzi, czy jest to na podstawie prawdziwych przesłanek, czy jednak wyimaginowanych?

Tak samo jest z niepewną siebie kobietą, która mogła się komuś podobać, ale ona od razu założyła, że jest brudna, albo ma coś na czole. Z takim przeświadczeniem idzie jeszcze szybszym krokiem, byle uniknąć wzroku przechodniów.


Ktoś w komentarzach zapytał mnie, jak ja to robię, że w ciągu kilku sekund wychwytuje, czy podobam się komuś czy nie. Wydaje mi się, że to potęga naszego umysłu, który w ciągu ułamka sekundy potrafi przetworzyć ogromną ilość danych. Wystarczy chwila by stwierdzić czy ktoś Ci się podoba czy nie - czysto wizualnie oczywiście. Idąc ulicą i widząc ten szczególny wyraz twarzy - trochę zachwytu, trochę rozmarzenia, można z pewną dozą prawdopodobieństwa to stwierdzić.

Oczywiście istnieje pewna granica błędu. Facet mógł marzyć o swojej dziewczynie, zamyślić się, zachwycić swoimi myślami. Nie chodzi tu jednak o stwierdzenie z całą pewnością czy podobam mu się czy nie. Chodzi o efekt - zadowolenie i wzrost pewności siebie :).

6 komentarzy:

  1. Masz rację i to w 100%:)
    Odskoczę od tematu:)Starasz się schudną,a ja przeciwnie staram się przybrać na wadze(mam bardzo szybką przemianę materii)nie jest to u mnie tragedia,ale parę kilogramów przy się przydało:)Trzymam za ciebie kciuki i oby tak dalej.Najważniejsze jest,aby nie dopuszczać do siebie myśli negatywnych.Każda z nas jest piękna nie ważne co inni myślą:)
    Pozdrawiam serdecznie:)rybka74

    OdpowiedzUsuń
  2. To byłam ja... ;) I w pewnym momencie, czytając, przestraszyłam się, ze znasz mnie osobiście. Niestety ja mam dość słabo rozwiniętą intuicję, szósty zmysł, czy jak to nazwać, jesli chodzi o odbieranie sygnałów, do mnie trzeba prosto z mostu, a i tak nie uwierzę, że ktoś nie na mnie patrzy bo chce. Nawet miałam ostatnio dwie takie sytuacje ale już znalazłam racjonalne (ha!?) wytłumaczenie. Brzydkie kaczątko nie wie, jak to jest łabędziem być. Ale pisz, może Twoje doświadczenia w tej sferze, tj. kolejnej "grubaski", która chudnie, pomogą mi inaczej na to spojrzeć.

    PS. natknęłam się na zabawny tekst o kontakcie wzrokowym wg meżczyzn :) http://www.uwodzic-uwodzicielki.pl/25/sztuka-podrywania-jak-uwodzic-oczami/

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. *się na mnie patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popieram :)

    P.s
    Przepis na placuszki z tuńczyka :
    Skład :
    - tuńczyk w wodzie
    - 1-2 jajka
    - przyprawy
    Możesz również dodać warzywa ja uwielbiam z kukurydzą :)

    Tuńczyka mocno odcedzasz tak żeby zostało jak najmniej wody dodajesz jajko , przyprawy- kukurydze -mieszasz - patelnie smarujesz oliwą z oliwek , czekasz aż się rozgrzeje i nakładasz łyżką i smażysz jak jajko :) Ja lubię chrupiące więc dłużej trzymam na patelni :)

    Jestem z Tobą ! - Pat

    OdpowiedzUsuń
  5. O tych chłopinach to czysta prawda, tylko że oni są wzrokowcami i patrzą najpierw na to co u nas jest na zewnątrz a my często odwrotnie i dlatego oni tak się nie przejmują jak my :). No i to panowie częściej nam dokuczają w sprawie dodatkowych kg, osobiście nie spotkałam małżonki czy dziewczyny, która wypominałaby brzuszek swojemu mężczyźnie na każdym kroku.

    OdpowiedzUsuń