środa, 24 kwietnia 2013

Zapomniałam...

Zapomniałam napisać, że jestem już po keratynowym prostowaniu włosów.

Włosy mam nawet bez specjalnego układania, czesania i nakładania nie-wiadomo-czego pięknie ułożone i wyprostowane, do tego są gładkie i lśnią :). Polecam w każdym razie! Jeszcze tylko żeby mi włosy urosły i pogrubiły się i będę piękna.


Kto jest ciekawy niech sobie poszuka informacji o keratynowym prostowaniu. Ja keratynę trzymałam na włosach 5 dni (ostatniego dnia wyglądałam jak błotna nimfa) i jak na razie włosy mam cudowne. No, ale żeby nie było tak radośnie...

Dziś, oczywiście miast rano wstać jak człowiek w miarę wypoczęty, rześki i w umiarkowanie zadowalającym humorze to...stanęłam na wadzę. No i oczywiście dalej nic. Od miesiąca praktycznie waga mi stoi i jestem coraz bardziej sfrustrowana.

Nie poddaję się. Wbrew pozorom czuję się wyśmienicie i jestem gotowa na kolejne wyrzeczenia. Od maja zamierzam usunąć z diety ostatnie śmieci: kabanosy, sery żółte i generalnie wszystkie nasycone tłuszcze.

Zamierzam zintensyfikować też trening. Plan jest taki: 3 razy w tygodniu bieżnia i 2 razy w tygodniu siłowe, albo jakieś inne.

Dietę zmieniam (w sensie całkowicie rezygnuję z Montignaca) 6 maja, bo w długi weekend wyjeżdżam i już się cieszę na samą myśl :).

Jeny...jak zobaczę w końcu chociaż kilogram mniej to umrę z radości...

8 komentarzy:

  1. Dobrze że samopoczucie masz super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest to, że się nie poddajesz. I nie patrz tak na wagę, ale w lustro, bo to najlepszy wyznacznik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lustrze też nie widzę większych zmian :/

      Usuń
  3. Co to jest keratynowe prostowanie włosów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie: nakładasz na mokre włosy keratynę, wysuszasz (nie spłukujesz!) i prostujesz prostownicą ;)

      Usuń
  4. Mi waga stała 2 m-ce ponad także głowa do góry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mi trochę dodałaś otuchy :)

      Usuń
  5. cieszę się z twojego nastawienia i wprowadzenia nowych zmian, może właśnie tego potrzebuje Twój organizm:) trzymam kciuki i życzę dużych spadków :)

    OdpowiedzUsuń