niedziela, 26 stycznia 2014

Znaczenie samooceny w otyłości

Ostatnio czytam sporo artykułów z zakresu psychologii, duchowości i innych spraw związanych z naszą psychiką.

Mocno dał mi do myślenia artykuł odnośnie otyłości. Podstawowym pytaniem każdego grubasa powinno być: co mi daje otyłość. To, że ją utrzymujesz oznacza, że jest dla Ciebie ważna i spełnia jakiś cel (np. wyniesione z dzieciństwa poczucie bezwartościowości). 


Po uświadomieniu sobie celu należy ułożyć sobie program na podniesienie samooceny, a na koniec dopiero - schudnięcie. No to zapraszam do lektury:

Gdy polubisz siebie, pokochasz, poczujesz ze sobą dobrze, Twoje życie zmieni się w raj. Owszem, na zewnątrz nic się nie zmieni, ale Ty będziesz się czuła świetnie. Odprężona, zadowolona, wywrzesz na ludzi magnetyczny wpływ. Gdy pokochasz siebie, wybaczysz chętnie krzywdy których doznałaś od ludzi, zaakceptujesz siebie, wyrzucisz z siebie wszystkie trucizny i zaczniesz żyć jak królowa (...) Gdy pokochasz siebie nie można Cię zranić, manipulować, zasmucić - nie uzależniasz się od ludzi i życia ponieważ czujesz się ze sobą wspaniale. (...) Nie kochając siebie, cierpisz i inni też cierpią. Nikt nie wygrywa, wszyscy przegrywają. Gdy kochasz siebie, Ty na pewno wygrywasz a inni ludzie widzą ze można żyć pięknie, i sami chcą też się zmienić.

(...) A teraz powiem Ci coś bardzo ważnego - słuchasz? gdy polubisz siebie, zniknie chęć na jedzenie niezdrowej żywności. Ot tak po prostu, bez żadnego zmuszania się, zaczniesz jeść zdrowe i smaczne rzeczy. Schudniesz, poprawi się zdrowie, uroda. Wyjdziesz z tego syfu w którym żyją miliony kobiet, z tego zaklętego kręgu cierpienia, potępiania siebie, i marzenia o nowej torebce która ma dać szczęście, a którego oczywiście nie daje. Oto tajemnica świata, tak banalnie prosta, skuteczna i za darmo. To jest właśnie święty graal, poszukiwany od wieków.

Źródło: Samcze Runo


Ktoś ma gotowy program podniesienia samooceny? ;)

10 komentarzy:

  1. Jest taki wspaniały, gorący kraj, w którym znaczna część mężczyzn "gustuje" (z wyboru albo i nie) w kobietach. Wszystkich kobietach. Znam takie, które wyjeżdżają tam co jakiś czas, po to by podnieść sobie porządnie samoocenę i wrócić do kraju z podniesioną głową. Czy to dobre? Cóż, jeśli daje komuś szczęście - pewnie tak. Widzisz jakie to "proste"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samoocenę nie buduje się za pomocą innych, wracasz do Polski i problem odnawia się. Poza tym...przyznaję, podobam się facetom (nawet tym z Polski). I co z tego?

      Usuń
    2. O ironio, czemu Ty umierasz w Internecie? :)

      Usuń
  2. Hmmm.. Ten fragment artykułu daje do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i proszę, jakie to łatwe? Spróbuję od zaraz:-)).

    OdpowiedzUsuń
  4. A prosze bardzo: http://www.aniamaluje.com/2014/01/jestes-gruby-to-schudnij.html
    plus zakladka 'Rozwoj osobisty'
    t_p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś jęczy, że to nie takie proste to znaczy, że nie chce się za to zabrać. Pytanie teraz: dlaczego? I tu sięgamy do punktu w którym przydałby się specjalista :)

      Usuń
    2. Zaiste, konsultacja u specjalisty nie zaszkodzi.

      Usuń
  5. A mi się wydaje to trochę trudniejsze do zrealizowania. Zastanawiam się jak się ma na przykład samoakceptacja do samooceny. Bo pokochanie siebie to pokochanie takiego jakim się jest i z tej pozycji wydaje mi się powinno się zaczynać zmiany. A takie pokochanie to poza dobrym ustosunkowywaniem się do siebie (które jest ważne i konieczne) to też akceptacja tych gorszych stron, wad, ograniczeń, trudu, frustracji i innych emocji nieprzyjemnych. Ja na przykład nie mogę siebie ostatnio bardzo lubić, bo w wymiarze cielesnym odciąłem się od tej gorszej strony życia i oddawałem się hedonistycznemu obżeraniu się bez umiaru. A myślę, że aby poczuć to dobre w sobie, w swoim ciele, trzeba mieć za sobą to nieprzyjemne. Nie wiem, czy nie pokomplikowalem tego wszystkiego i czy to jest na temat, ale Twój post jakoś zainspirował mnie do tej wypowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń