czwartek, 23 stycznia 2014

Rozczarowana

Uczucie rozczarowania to jedno z tych, z którym gorzej sobie radzę. Obecnie przeżywam stan głębokiego rozczarowania...miłością.

Przeczytałam w końcu polecaną przez wielu z was książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Autorka bardzo racjonalnie i zdroworozsądkowo przedstawiła sposób na zdobycie faceta. Wydaje mi się, że na wielu by te proste sztuczki podziałały. Nawet uważam, że szybko bym sobie znalazła faceta udając zołzę.

Nie przeczę, lektura otworzyła mi oczy i uświadomiłam sobie swoje głupie zachowanie wobec M. Powiem więcej - zdałam sobie sprawę z tego, że on mnie często po prostu...sprawdzał. Sprawdzał co zrobię jeśli przestanie przez dzień-dwa odzywać się do mnie, albo co zrobię jak on powie to-i-to.

No cóż, testu nie zdałam, bo zachowałam się tak jak dyktowało mi serce, czyli...irracjonalnie. Pokazując mu swoją słabość zniechęciłam do siebie. To bardzo cyniczne, ale jak widać, uczucia trzeba głęboko chować i zachowywać cały czas zimną krew, inaczej - przegrasz.

Przeczytam Ci teraz jedną z definicji miłości, która trafia prosto w moje serce:

Miłość, czyli fanatyzm, okrucieństwo i oziębłość, równa się krwotok wewnętrzny plus obdarcie żywcem ze skóry, plus utrata mowy.

M. Yan, Klan czerwonego sorga.

5 komentarzy:

  1. W pewnej piosence było "bo nie chodzi o to żeby złapać króliczka ale by gonić go". I tak niestety jest, nie szanujemy niczego co łatwo przychodzi. Łatwo przyszło- łatwo poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak i wychodzę teraz na rozhisteryzowaną nastolatkę, która uważa, że wszyscy faceci są tacy sami. Żeby być uciekającym króliczkiem trzeba mieć pewność, że ktoś będzie za Tobą biegł :)

      Usuń
    2. A gdzie tam. Odwrotnie. Uciekalnosc kroliczka wzmaga gonialnosc potencjalnego goniciela.

      Fajna definicja, skadinad.

      Usuń
  2. A ja tam wierzę w miłość, a nie w jakieś głupie poradniki, gierki itp.itd. Ja znałazłam dość późno tego jedynego bo byłam już bliska 30 tki. A teraz jestem mamą 2 dziewczynek i mam wspaniałego męża i wiem, że warto było czekać. Dam ci dobrą radę. Zyj pełnią życia, rozwijaj swoje pasje i zainteresowania, spotykaj się z ludźmi, rób wszystko bybyć szczęśliwą a zobaczysz, że "... w końcu Cię znajdzie" Powodzenia Justyna

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez wierze w prawdziwa milosc, ale ona niestety nie wyklucza teorii o gonialnosci goniciela. Ostatnio slyszalam dobre haslo i uwazam ze sprawdza sie w 100%: Milosc to gra. Przegrywa ten, kumu bardziej zalezy.

    OdpowiedzUsuń