Każdy to powtarza - w klubach fitness bardzo ważna jest atmosfera. W moim klubie panuje atmosfera wzajemnej akceptacji, radości i zdrowej rywalizacji. Kocham to!
Oglądam serial 2XL. Przymykam oko na amerykańską cukierkowość, spłaszczenie świata i...staram się nie patrzeć na Pana Idealnego, bo to co oni tam pokazują zakrawa o sadyzm i znęcanie się nad wrażliwymi fankami serialu ;).
Ale o co chodzi. W jednym z odcinków przyjaciele Agaty mówią jej coś w stylu: "i co, zamierzasz teraz zamknąć się w swoim klubie fitness?" (chodziło o to, żeby wyciągnąć ją do ludzi. Mniej więcej. Możliwe, że przekręcam :P). Wzięłam to trochę do siebie, bo moje życie wygląda podobnie. Cały mój świat, oprócz pracy i spędzania czasu w domu z książką/filmem/kotkami w internecie, obraca się wokół przyjaciół i treningów. No i co? Czy to źle?
W poniedziałki i wtorki chodzę na trening funkcjonalny ze swoją stałą już grupą tytanów, a w czwartki na trening Total Comando, również bywa, że z członkami tytanów :). Wiesz, najlepsze w nich jest to, że każdy ma żonę/dziewczynę/dziecko i czuję się wśród nich...bezpiecznie. Nie wiem, to dziwne, ale dzięki temu nie czuję presji otoczenia, możemy żartować, pośmiać się, oni mnie lubią (jestem ich maskotką), a ja ich. Czy to nie wspaniałe?
Momentami mam wrażenie, że te treningi z grupą tytanów mają dla mnie charakter terapeutyczny. Zostawiam wszystkie troski i bóle świata za progiem. Zdarzało się, że nawet na godzinę przed treningiem szybko ocierałam łzy i starałam się ogarnąć, żeby w sali gimnastycznej tryskać energią, optymizmem i szampańskim humorem.
Wartością dodaną są tu stalowe mięśnie.
i o to chooo... najwaz eniejsze to czuć, że jest się w odpowiednim miejscu i opowiednimi ludźmi... ja wolę damskie towarzystwo, mam opór przed pokazywaniem się z burakiem na twarzy (mam bardzo czerwoną twarz w trakcie ćwiczeń, bo mam skóre mocno naczynkową) i w ogóle swoich fałdek... wstydzę się po prostu...!
OdpowiedzUsuńteż to oglądam. : D
OdpowiedzUsuńtwoja grupa tytanów owszem, jest wspaniała z tego co piszesz. :) super, bo to nie jest tylko motywacja do ćwiczeń, ale przede wszystkim dobrzy kumple, zaczątek nowej pasji. :)
życzę dużo stali, trzymaj się ciepło. :)
ola
(matko, emotikonek jak w gimnazjum - ale cii :D)
Też chciałabym czuć się gdzieś tak dobrze! Zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuń