wtorek, 19 marca 2013

Mocniejszy atak

Od początku swojej diety nie stroniłam od sprawiania sobie przyjemności jedzeniem i nie odmawiałam sobie ciężkich potraw, byleby miały w miarę niski indeks glikemiczny (albo zbliżony do niskiego, jak chałwa czy kawa z bitą śmietaną).

Jak widać taki system sprawdzał się przez jakieś 25 kg. Kiedy weszłam na wagę po zeszłotygodniowym wyskoku i wkurzona odnotowałam skandaliczny wzrost to stwierdziłam, że coś tu jest nie tak. Przecież do tej pory wszelkie moje wybryki uchodziły mi na sucho, a tu każda wpadka kończy się coraz gorzej.

Po tygodniu na szczęście zrzuciłam ten nadmiar, ale dalej waga stoi i utrzymuje się na tym samym poziomie już od początku lutego.

Co to znaczy? Że nadchodzi moment, w którym już bez - za przeproszeniem - pieprzenia, że coś trzeba zmienić - faktycznie to zrobić.

Szczerze mówiąc po ochłonięciu z szoku wagowego pacnęłam się w czoło. Przecież wiedziałam, że nie będę mogła tyle jeść i dalej chudnąć, bo przecież mam coraz niższe zapotrzebowanie energetyczne, a kto wie, może przemiana materii zwolniła?

W każdym razie...nadeszła pora na mocniejszy atak kilogramów.


A co zamierzam? Od wczoraj jem same rzeczy z niskim (do 35) indeksem glikemicznym. Czyli odpadają makarony, kasze, placki, chleb itd.

Prawdę mówiąc nie jest lekko. Nie mam pojęcia co mogę zjeść wykluczając rzeczy, które dotąd stanowiły podstawę mojej diety. Na razie zadowalam się strączkami. Jeżeli w ciągu tygodnia nic mi nie zleci to...sama nie wiem...

W każdym razie plan jest taki: do świąt jem potrawy o indeksie maks 35, a po świętach zaczynam prowadzić dziennik w sportowym forum gdzie, mam nadzieję, dobrzy ludzie pomogą w razie wątpliwości. Wyniki oczywiście zapisuję tutaj.

No to do dzieła i szable (sztangi) w dłoń! :)

10 komentarzy:

  1. Jestem na Twoim blogu pierwszy raz, mogłabyś mi wytłumaczyć o co chodzi z jedzeniem potraw o niskim indeksie?
    http://wannabeideal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj sobie tutaj - http://dietamm.com/indeks-glikemiczny

      Usuń
  2. witaj, Też zapisuje swój dziennik na portalu sportowym. Bardzo mi to ulatwią rozpisywanie i kontrolowanie białka,węgli i tłuszczy. Polecam Ci szybko można się wprawić.Jeśli chcesz przyspieszyć z metabolizmem jedz z zegarkiem w ręku. Mi to pomogło bo już też nie wiedziałam co robić.

    OdpowiedzUsuń
  3. o jakim portalu sportowym mówicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zacznę na SFD :) - http://www.sfd.pl/

      Usuń
  4. Na SFD pomogą Ci na pewno i będą wspierali/doradzali :)

    OdpowiedzUsuń
  5. polecam zwiększyć ilość białka w diecie- zwłaszcza pod wieczór. Ja jajkami i twarogiem pokonałam zastój w diecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopciuszku, raczę się białkiem wieczorem od jakiegoś miesiąca i to nic nie daje :( Ale dzięki za przypomnienie o jajku! Zupełnie o nim zapomniałam :D

      Usuń
  6. ehh mam ten sam problem;/ stoje w miejscu i nie wiem czemu, bo sie staram;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli pomimo dobrej diety waga dalej stoi w miejscu , wtedy trzeba bardziej przyłożyć się do ćwiczeń, zwiększyć czas poświęcony na kardio albo robić bardziej intensywne treningi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń