piątek, 10 sierpnia 2012

Zmiana perspektywy

Niezależnie od tego ile ważę i ile centymetrów mam w pasie - zawsze "na oko" wiem, które spodnie będą na mnie dobrze leżały.

Mam kilka par spodni, i jak to bywa z osobami wiecznie odchudzającymi się, są w różnych rozmiarach. Zostawiłam sobie dwie pary, które są na mnie stanowczo za małe i jedną, która jest stanowczo za duża (do chodzenia po domu).

Te za małe zostawiłam na później. Obie pary w moich oczach są bardzo wąskie, a zwłaszcza pewne białe rybaczki, które nosiłam ważąc ledwie ponad 60 kg. Te dla mnie są tak wąskie, że wyglądają jak dla dziecka. I pomyśleć, że kiedyś bez problemu w nie wchodziłam i patrząc na obwód nie myślałam - matko! Kto w to wejdzie!

No, ale to są przypadki ekstremalne. Również ważąc te kilka kilo mniej, moja perspektywa powoli zmienia się. Miałam pewne spodnie, które były bardzo ciasne i zapinałam je pod brzuchem - okropność swoją drogą. Na pierwszy rzut oka wiedziałam, że będą za małe, ale to był prezent, więc je zostawiłam. Teraz jak na nie patrze to wiem, że w nie wejdę. Po prostu. Rozkładam je przed sobą i wiem, że będą w sam raz. Za kilkanaście/kilkadziesiąt kilo zaś spojrzę na nie i stwierdzę: spadochron! Byłam aż tak ogromna?

4 komentarze:

  1. Sama pamiętam to wszystko...te ogromne ubrania, które mi zostały, sprzedałam na allegro i dałam takiej jednej znajomwe - ile ja pieniędzy wydałam na te ubrania - wiadomo, że są one bardzo drogie...A wiara, ze wejdziesz w te wąskie, może pomóc w osiągnięciu celu - u mnie leżą za małe ubrania i czekają na cud!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Twojego bloga od początku, ale dopiero teraz komentuję. Z chęcią czytam Twoje posty. Sama nigdy nie miałam nadwagi, ale i tak się odchudzam, więc trudno mi jest zrozumieć niektóre rzeczy.
    Jak to się właściwie stało, że przytyłaś do takiej wagi i że musisz zrzucić więcej, niż sama chcesz ważyć? Dobrze by było, gdybyś to opisała, bo wtedy czytelnicy mogliby Cię lepiej zrozumieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej
    Czytając Twojego bloga w większości przypadków zastanawiam się "halo czy ta Dziewczyna siedzi w mojej głowie" mamy te same spostrzeżenia. Jeśli chodzi o giga ciuszki, też mam takie które czekają na lepsze czasy.
    Dopiero zaczęłam śledzić Twoją historię( z tego co widzę po lewej stronie już masz 27 kilo mniej,zawsze zaczynam czytać blogi od początku nie lubię na wyrywki więc dopiero za jakiś czas dowiem się jak to zrobiłaś), chyba własnie mnie zainspirowałaś żeby zacząć niszczyć swoje zbędne kilogramy..

    Pozdrawiam
    Martyna

    OdpowiedzUsuń