sobota, 14 lipca 2012

"Masz ładną buzię"

Nie ma wielu rzeczy, które potrafią tak mnie wkurzyć jak czyjeś stwierdzenie: "masz ładną buzię". Nie wiem co to do cholery ma być, jakaś forma pocieszenia?

Wielokrotnie z koleżankami rozmawiałam o preferencjach facetów dotyczących kobiet. Nie wiem czemu, ale był to jeden z głównych tematów damskich posiedzeń. Teraz już nie ma co wałkować, bo jakiś czas temu doszłam do końca rozważań: faceci wolą szczupłe i żadną "ładną buzią" tego nie zmienisz.

Oczywiście moje koleżanki są przeciwne. Dla jednej (szczuplutkiej nota bene) niepodważalnym i koronnym argumentem są jej znajomi (albo znajomi znajomych) - para, w której ona jest gruba, a on fajny, umięśniony, taki wiesz...że żadna nie pogardzi.

No i ja się zgadzam, że jest to możliwe. Wcale nie powiedziałam, że nie, natomiast, to że ciągle moja znajoma wspomina tę jedną parę potwierdza, że jest ona wyjątkiem od reguły. A reguła jest taka, że natury nie zmienisz.

Chłopak jeśli jest samotny i ma ochotę na amory to nie podejdzie do grubej, ale fajnej, miłej laski z ładną buzią. Doskonale to widać na plaży, albo gdziekolwiek, gdzie kobiety mogą i chętnie pokazują swe wdzięki. Nieraz byłam zaskoczona jaką furorę robi szczupła dziewczyna o nieciekawej urodzie lub nawet po prostu brzydka, ale zadbana. Ja z "ładną buzią" mogłam pomarzyć o jej popularności. Kiedyś się o to wściekałam i siedziałam przygaszona w pubie smutno sącząc piwo, teraz jednak, kiedy nie przejmuję się tym i nie liczę na żaden podryw jest mi łatwiej i lepiej się bawię. Polecam.

No, ale wracając do twarzy. Wcale nie uważam, że nie ma ona znaczenia. Myślę, że jeśli schudnę do tych upragnionych 55 kg. to będę mogła być uznana nawet za śliczną (wow!), natomiast w moim stanie (heh, brzmi jakbym była w ciąży, albo miała raka) to jest to jakaś pociecha i nadzieja na lepsze jutro. Swoją drogą brzydkie grubasy (które się tym przejmują) mają na prawdę przerąbane...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz