piątek, 27 marca 2015

Co się dzieje z Ciam?

Długo, bardzo długo nie pisałam. Wszystko nagle przyspieszyło. Dostałam pracę w Kanadzie i wylatuję 6 kwietnia do Alberty.

Pracę znalazłam sama. Wysyłałam dzień w dzień po kilka(naście) aplikacji i przeszłam kilka rozmów kwalifikacyjnych w tym jedną od pośrednika. Tego samego dnia, kiedy rozmawiałam przez Skype'a z hotelem złapanym przez pośrednika, dostałam maila od mojego pracodawcy, że z chęcią ze mną porozmawia.

Po bardzo krótkiej rozmowie zszokowana usłyszałam, że za chwilę dostanę na maila kontrakt do podpisania i mam przylatywać jak najszybciej. Wręcz wybłagałam żebym mogła zostać w Polsce do świąt. Łaskawy pracodawca przystał na to :).

Niemal natychmiast wpadłam w wir przygotowań, zakupów, zamykania różnych spraw, szykowania imprezy pożegnalnej itd. W między czasie wyjechałam na weekend do Londynu, trenuję i chodzę do psycholki. Pozamykałam konta bankowe, kupiłam ubezpieczenie, poszłam do dentysty, dałam wypowiedzenie w pracy...


U psycholki doszłam do wniosku, że naprostowałam to co miałam do naprostowania. Czuję się silniejsza i gotowa na przygodę. Minęły wątpliwości i strach, teraz po prostu skupiam się na załatwianiu wszystkiego. We wtorek mam ostatni dzień w pracy i może wtedy dotrze do mnie, że naprawdę wyjeżdżam...

Trener Ł. pieje z zachwytów i mówi (uwaga, cytuję!), że jestem chuda jak nigdy! Trochę boję się, że od syropu klonowego przytyję, ale w mieście do którego jadę będzie siłownia, więc możliwości są.

Postaram się informować na bieżąco. Przede mną niezłe wyzwanie. Przesiadka w Nowym Jorku i wylot do Kanady z innego lotniska niż przylot. Lecę dolce kupować i drukować możliwe sposoby dojazdu (wg Tripadvisora będzie ciężko...)


Swoją drogą ile par skarpetek spakować na roczny wyjazd? :D

6 komentarzy:

  1. Na skarpetki przeznaczyłabym całą osobną walizkę. :D
    Kurczę, praca tak daleko, to musi być naprawdę wielkie i wspaniałe wyzwanie. Trzymam kciuki! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga osobna walizka na bieliznę? ;)

      Usuń
  2. Mi zwykle 4-5 par wystarcza :D

    Cieszę się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no 4-5 to trochę mało, zważywszy na to, że nie zabieram się do prania zbyt ochoczo :D

      Usuń
  3. Siedem par.
    Gratuluję i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez gratuluję i już czekam na wpisy z tego ciekawego kraju. Ech .... trochę Ci zazdroszczę i trzymam kciuki. Poziomka.

    OdpowiedzUsuń