piątek, 16 listopada 2012

O braku akceptacji siebie

"Kobieta, która ma pretensje do własnego ciała, przestaje być kobietą."

Tak powiada Jan Nowicki, amant i wybitny aktor. Czy dobrze jest się uczyć kobiecości od mężczyzn? Jak najbardziej. Zwłaszcza od kobieciarzy.

Kobieta według Nowickiego powinna być świadoma swej kobiecości, czym - jak mówi - roztacza wokół siebie tajemniczy fluid (erotyzm?), który działa na mężczyzn jak lep.



Z drugiej strony zakompleksiona kobieta wysyła mężczyznom niewerbalne informacje: odejdź, nie dotykaj mnie, nie chcę być z tobą blisko.

"Skoro tak mówi, to widocznie ma rację. Więc należy ją zostawić i poszukać innej. I może właśnie dlatego tak często odchodzimy i tak często porzucamy te, które przecież kiedyś kochaliśmy" - mówi Nowicki.

Przepis na sukces według Nowickiego jest prosty. Bądź pewna siebie, tajemnicza i nie odkrywaj naraz wszystkich kart. Pozwalaj zdobywać się każdego dnia. Szczypta zazdrości również nie jest zła.



Łatwo mówić, gorzej wykonać, przynajmniej w moim przypadku. Teraz jestem w fazie "nie dotykaj mnie, ani nawet nie podchodź". Strasznie to głupie, w końcu nie mam 16 lat żeby się rumienić i uciekać przed najlżejszym dotykiem. Czasem mam wrażenie, że pod tym względem się cofam, a im dłużej nikogo nie mam, tym jestem "dziksza" (w negatywnym tego słowa rozumieniu).

Moją pocieszycielką jest znajoma, która po 7 latach poznała przyszłego swojego męża. Nawet po tylu latach jeszcze jest nadzieja, więc i dla mnie może i jest...

5 komentarzy:

  1. No cóż, ja się z tym zgadzam. Sama ważę 52 kg przy 165 cm, ale nienawidzę mojego ciała i nie chcę, żeby ktokolwiek mnie dotykał. Dlatego od zawsze jestem sama, bo nie wyobrażam sobie, żeby jakiś mężczyzna się do mnie zbliżył. Nikomu na to nie pozwalam, więc oni nie zwracają na mnie uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak my siebie widzimy, postrzegają nas inni - proste :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Cię Ciam, przejrzałam całego Twojego bloga :) jestem z Tobą, mamy mniej więcej ten sam cel (u mnie to około 56 kg do schudnięcia, z czego prawie połowa juz za mną, chciałabym ważyć 60 kilogramów). Trzymam kciuki, świetnie Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli samej czuje się obrzydzenie do swojego ciała, to jak dopuścić do niego kogoś innego? w moim przypadku jest to za dużo wiszącej skóry na brzuchu, ramionach i nogach - i nie jest to moja fanaberia, tylko fakt...

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie. "nie podchodź, nie dotykaj". a potem narzekanie: "dlaczego nikogo nie mam? dlaczego nikt mnie nie kocha?"

    OdpowiedzUsuń