sobota, 15 września 2012

Po imprezie

Koleżanka miała wczoraj urodziny. Muszę nadmienić, że A. jest śliczną dziewczyną o długich blond włosach, do tego jest szczupła i bardzo pewna siebie. Poszłyśmy do pubu. Były nas dwie i grono zapatrzonych w nią facetów. Lała się wódka, a ja cały czas myślałam: Boże, co ja tu robię?

Oczywiście po schudnięciu zaledwie 13 kg. nie podbiję męskie serca. Przede mną jeszcze 49 kg. do mojego upragnionego celu, więc wiadomo, że nadal jestem stanowczo za gruba. Szykując się jednak do wyjścia, po cichu, miałam nadzieję na ciekawe konwersacje. Okazało się jednak, że w pubie (jak to zwykle bywa) leciała za głośna muzyka, ja nikogo tam nie znałam (oprócz brylującej w towarzystwie A.), a panowie jakoś nie garnęli się do zabawiania mnie rozmową.

Nie twierdzę, że trzeba mnie zabawiać, a ja księżniczka siedzę na kanapie i czekam na księcia. Niestety, dawno nie piłam alkoholu (nawet w sylwestra wypiłam zaledwie kieliszek szampana), a wczoraj podczas urodzin - jak już wspomniałam - wódka się lała, a ja czułam narastające otępienie.

Nie upiłam się jednak na smutno. Po prostu siedziałam i patrzyłam na ludzi głupkowato się uśmiechając. Po 2h. ulotniłam się stamtąd wymawiając się bólem głowy.

Jakie wnioski? Oczywiście jestem nieśmiała i przy takiej ilości testosteronu po prostu chowam głowę w piasek. Alkohol często powoduje utratę kontroli i wewnętrznych barier, jednak tym razem nie poskutkował.

Czy grubas może świetnie się bawić z facetami? Oczywiście! To już nie jest kwestia bycia grubym, czy chudym, tylko pewności siebie, zachęcającego uśmiechu, miny, zagadywania itp. Moja pewność siebie jest zależna od nastroju i motywacji (czasem po prostu wydobywam z siebie pokłady odwagi i zagaduję). Tym razem nastrój był taki sobie, motywacja też słaba.

Nigdy zresztą nie lubiłam chodzić do takich miejsc z nieznajomymi. Wolę usiąść i na spokojnie porozmawiać w mniejszym gronie, a nie krzyczeć komuś do ucha jakieś bzdury w stylu: to skąd się znacie z A.?

Mimo wszystko są pozytywy wczorajszej nocy :). Wódka ma ponoć ujemny indeks glikemiczny i schudłam po niej cały kilogram. Nie wiem zresztą dlaczego, bo zawsze mi się wydawało, że to straszne zło i od tego się tyje kilogramami, z drugiej strony możliwe, że jest zła dla odchudzających się, bo działa (przynajmniej na mnie) jak piwo, czyli...chce się jeść i to dużo czegoś niezdrowego. Szłam więc do domu marząc o frytkach i kebabie, ale całe szczęście na marzeniach się skończyło.

Mimo wszystko wódki i imprez na razie będę unikać.

15 komentarzy:

  1. Nie załamuj się.
    I nie unikaj wódki i imprez(chociaż nie zalecam zostać alkoholikiem).
    Wiadomo, że zawsze będzie ktoś piękniejszy i szczuplejszy obok Ciebie. Sztuka w tym żęby się nie skupiać na tym problemie tylko bawić.
    Nie mówię tu o podrywaniu facetów tylko miłym spędzeniu czasu :)

    Powodzenia w diecie.
    Wszystko będzie dobrze, więcej optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. grunt, że z tego co piszesz, waga idzie w dół...ale z drugiej strony, rozumiem, jak się tam czułaś...Ja sama nie lubię być w towarzystwie pieknych (szczupłych) kobiet, bo czuję się (i jestem) przy nich gruba...i nigdy nie będę ważyć tyle, by im dorównać...ale oby Tobie się udało!

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa do góry! To, że trafiłaś na swój bardziej nieśmiały dzień i przez to się nie bawiłaś to jeszcze nie powód, żeby całkowicie unikać imprez. Rozumiem, że może puby i dyskoteki to nie Twoje klimaty. Ale jeżeli trafi się jakaś domóweczka czy coś w ten deseń to czemu nie?

    I masz ogromną silną wolę. Jestem pod wrażeniem, że nawet po alkoholu nie zjadłaś niczego niezgodnego z zaleceniami diety. To duży sukces!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imprezy unikam, bo wiem, że z obecną wagą będę się na nich źle czuła. Nie ma sensu się zmuszać. Na razie pozostanę przy spotkaniach ze znajomymi w kawiarniach, czy na spacerze :)

      Usuń
  4. Unikanie imprez.. skąd ja to znam. Ale moze, jednak powinnyśmy wyskoczyć do ludzi? chociaż wiem, że ciężko.. dookoła wszyscy jacyś chudsi.. głowa do góry, waga spada, będzie jeszcze lepiej!

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przymajmiej masz z kim chodzić na imprezy. Moje życie towarzyskie zamarło bez konsultacji ze mną :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Alkohol powoduje odwodnienie dlatego na następny dzień na wadze widzi się mniej. Może poprostu jesteś domatorką, ja sama nie lubie głośnych imprez wole domowe zacisze:)Możesz ważyć 200kg i mieć super faceta i być najładniejszą dziewczyna jaka chodzi po ziemi a być sama. Pewnośc siebie i jeszcze raz pewnośc siebie ;)i brawo za "zaledwie" 13 kg :) to świetny wynik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem o czym mówisz. Kiedyś też byłam strasznie nieśmiała, a wszystko zmieniło się, gdy zrzuciłam kilka(naście) kilogramów. Życzę powodzenia i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam pić czerwoną herbatę, ponieważ pomaga w odchudzaniu. Piję ją od 2 miesięcy i mimo, że zawszę wieczorem zajadałam się słodyczami i innymi rzeczami schudłam 5 kg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię i pijam niemal codziennie :)

      Usuń
    2. duzo tej herbaty trzeba wypic? nie przepadam, ale moge sie zmusic

      Usuń
  9. Sam alkohol nie tuczy. Tuczy wszystko co podjadamy podczas picia.
    Co do pewności siebie...tak masz racje w cale nie ma znaczenia czy ktoś jest chudy czy gruby! Nie bój się zagadywać do ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bzdura. Trzeba się bawić! Powodzenie u płci przeciwnej wbrew pozorom nie jest zależne od wagi, ale nasze nastawienie do świata - i owszem. Największe powodzenie - wbrew pozorom - miałem przed utratą moich 50 kg opasłości. Na indeksy glikemiczne nie patrz, widziałaś kiedyś grubego alkoholika?:)Rzecz w tym "czy mam to coś" czyli "czy nienawidzę świata bo siebie nienawidzę". Pozdrawiam, trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U kobiet to jednak inaczej wygląda :), faceci jednak większą wagę przykładają do wyglądu kobiety i owszem, generalizuję.

      Usuń
  11. Może generalizujesz, ale jedynie odrobinę. Niestety z moich obserwacji wynika podobnie: większe powodzenie mają szczupłe dziewczęta/kobiety. Nie przeczę, zdarzają się owszem wielbiciele krągłości, lecz "krągłości" w ich definicji to max 5 kg in plus.

    OdpowiedzUsuń